
Niekoniecznie. To zależy od Twojej konfiguracji i rynków docelowych. Struktura oparta na podkatalogach (przykład.com/fr/) sprawdza się w przypadku większości witryn wielojęzycznych, pozwala skupić autorytet SEO w ramach jednej domeny i jest tańsza w utrzymaniu niż oddzielne domeny.
Dodając języki do swojej witryny, masz trzy realne możliwości:
Każda opcja ma inny wpływ na SEO, konfigurację techniczną i koszty. Poniżej wyjaśniamy, co wybrać, kiedy to zrobić oraz jakich schematów adresów URL należy unikać.
Kilka błędów może negatywnie wpłynąć na Twoją widoczność w wielu językach, niezależnie od tego, jak dobrze zrealizujesz pozostałe elementy. Unikaj ich:
Każda wersja językowa Twojej witryny powinna mieć swój własny, unikalny adres URL, który można indeksować. W tym celu można wykorzystać podkatalogi, subdomeny i krajowe domeny najwyższego poziomu (ccTLD).
Podkatalogi pozwalają na umieszczenie wszystkich języków w ramach jednej domeny głównej. Oznacza to, że wszystkie linki zwrotne, ruch i autorytet, jakie Twoja strona już posiada, są przekazywane również na przetłumaczone strony. Dla większości firm, które chcą dodać od 2 do 10 języków, jest to najprostsza i najskuteczniejsza opcja.
Dobrym przykładem jest firma Nike. Wykorzystuje ona podkatalogi zarówno dla regionów, jak i języków: nike.com/ca/ dla anglojęzycznej Kanady, nike.com/ca/fr/ dla francuskojęzycznej Kanady oraz nike.com/fr/ dla francuskojęzycznej Francji. Jedna domena, wielopoziomowe ścieżki, wspólna autorytet.

Podkatalogi są również najtańsze w utrzymaniu. Nie wymagają dodatkowej konfiguracji DNS, oddzielnych certyfikatów SSL ani nowej konfiguracji serwera.
Subdomena to podjednostka domeny głównej. Wyszukiwarki traktują ją jako stronę częściowo niezależną: dziedziczy ona część autorytetu domeny głównej, ale nie w całości. Konieczne będzie oddzielne budowanie sygnałów SEO dla tej subdomeny.

Wikipedia korzysta z subdomen (en.wikipedia.org, fr.wikipedia.org), a HubSpot wykorzystuje je do treści, które różnią się od głównej witryny (blog.hubspot.com, developers.hubspot.com). Firma Gap Inc. stosuje ten sam schemat w odniesieniu do swojej rodziny marek: Old Navy pod adresem oldnavy.gap.com oraz Banana Republic pod adresem bananarepublic.gap.com. Każda marka zachowuje swoją tożsamość, korzystając jednocześnie z infrastruktury macierzystej. Ten schemat ma sens, gdy każda wersja językowa ma odrębną treść, branding lub strategię redakcyjną.
Wady i zalety: subdomeny wymagają wpisów DNS, a czasami także osobnego hostingu dla każdego języka, co zwiększa złożoność rozwiązania.
Domeny krajowe, takie jak .fr, .de i .co.uk, wysyłają do Google najsilniejszy możliwy sygnał dotyczący lokalizacji. Francuski użytkownik, widząc adres URL z końcówką .fr, od razu rozumie, że strona jest skierowana właśnie do niego, a wyszukiwarki zapewniają domenom krajowym przewagę w rankingu w ich macierzystym kraju.
Według badania przeprowadzonego w 2024 roku przez GA Agency i SE Ranking, domeny krajowe (ccTLD) zajmują 56% trzech najwyższych pozycji w wynikach wyszukiwania Google na całym świecie, a na niektórych rynkach europejskich odsetek ten przekracza 80%. Domeny te zdominowały czołowe pozycje, podczas gdy subdomeny pojawiały się jedynie w około 3% stron wyników wyszukiwania (SERP).
Haczyk polega na tym, że każda domena krajowa (ccTLD) zaczyna od zera pod względem autorytetu SEO. Konieczne będzie budowanie linków zwrotnych, zarządzanie oddzielnymi konfiguracjami DNS i SSL oraz spełnienie wymagań rejestracyjnych obowiązujących w danym kraju (niektóre domeny krajowe, np. .de, wymagają podania lokalnego kontaktu administracyjnego). Grupa L'Oréal stosuje to podejście w przypadku swoich odrębnych marek (maybelline.com, lancome.com), ponieważ każda z nich jest skierowana do innej grupy odbiorców. To rozwiązanie sprawdza się w ich przypadku, ponieważ dysponują zespołami i budżetem, które to umożliwiają.
Firma Google jasno stwierdziła, że subdomeny i podkatalogi nie są traktowane inaczej w algorytmach rankingowych. John Mueller, rzecznik ds. wyszukiwania w Google, stwierdził, że wybór zależy od tego, co w dłuższej perspektywie będzie bardziej opłacalne dla danej witryny.
Niemniej jednak dane z praktyki wskazują na przewagę podkatalogów z jednego powodu: konsolidacji autorytetu. Badanie przeprowadzone przez SE Ranking wykazało, że podkatalogi stanowiły około 20% wszystkich analizowanych pozycji w wynikach wyszukiwania, podczas gdy subdomeny – zaledwie 3%.
Niezależnie od tego, jaką strukturę wybierzesz, będziesz potrzebować tagów hreflang, aby powiązać ze sobą wersje językowe. Informują one wyszukiwarki, które strony są tłumaczeniami innych stron, dzięki czemu odpowiednia wersja wyświetla się na właściwym rynku. Bez nich wyszukiwarki mogą traktować przetłumaczone strony jako zduplikowaną treść.
Wiadomo, że nie jest to łatwe zadanie. Badanie przeprowadzone przez Ahrefs na próbie 374 756 domen wykazało, że 67% stron internetowych ma problemy z wdrożeniem atrybutu hreflang. Weglot automatycznie Weglot atrybut hreflang dla każdej przetłumaczonej strony, niezależnie od tego, czy korzystasz z podkatalogów, czy subdomen.
Są sytuacje, w których wyjście poza podkatalogi jest słusznym rozwiązaniem:
W przypadku większości firm z branży SaaS i e-commerce, które dodają tylko kilka języków, żadna z tych opcji nie ma zastosowania. Struktura oparta na podkatalogach jest lżejsza, szybsza i pozwala w pełni wykorzystać potencjał głównej domeny.
Niezależnie od tego, czy wybierzesz podkatalogi, czy subdomeny, Weglot je automatycznie (przykład.com/fr/, de.przykład.com) bez konieczności ręcznej konfiguracji. W obu przypadkach Weglot tagów hreflang, tłumaczeniem metadanych oraz generowaniem adresów URL przyjaznych dla SEO, a wszystko to bez angażowania programistów.
Za kulisami Weglot sztuczną inteligencję do natychmiastowego tłumaczenia treści. Nasz model tłumaczeniowy oparty na sztucznej inteligencji generuje tłumaczenia zgodne z wizerunkiem marki, uwzględniając wytyczne dotyczące marki, styl komunikacji, indywidualne wskazówki oraz słownik terminów, które użytkownik lub członkowie jego zespołu mogą sprawdzić i dopracować.
Aby uzyskać bardziej szczegółowe porównanie tych dwóch opcji, zapoznaj się z naszym przewodnikiem na temat podkatalogów i subdomen.
W przypadku większości stron internetowych nie ma potrzeby tworzenia osobnej domeny ani subdomeny dla każdego języka. Struktura podkatalogów pozwala w prosty sposób zarządzać wielojęzycznym SEO w przypadku zdecydowanej większości firm. Subdomeny i krajowe domeny najwyższego poziomu (ccTLD) mają swoje zastosowanie, ale tylko wtedy, gdy wymaga tego konkretna sytuacja: odrębne podmioty prawne, lokalne zespoły lub treści, które faktycznie funkcjonują jako oddzielna witryna.
Struktura ma mniejsze znaczenie niż to, co się na niej znajduje: dobre tłumaczenia, prawidłowo skonfigurowane atrybuty hreflang oraz uzasadnienie istnienia każdej wersji językowej.
Wypróbuj Weglot przez 14 dni, aby sprawdzić, jak podkatalogi i atrybuty hreflang działają na Twojej stronie – bez konieczności wprowadzania zmian w DNS ani dodatkowej konfiguracji z Twojej strony.
Najlepszym sposobem, aby zrozumieć potęgę Weglot wypróbowanie go samodzielnie. Wypróbuj go za darmo i bez żadnych zobowiązań.
Jeśli nie jesteś jeszcze gotowy, aby połączyć swoją stronę internetową, w panelu administracyjnym dostępna jest strona demonstracyjna.

Trzy opcje: podkatalogi (example.com/fr/), subdomeny (fr.example.com) oraz krajowe domeny najwyższego poziomu (example.fr). Podkatalogi są domyślnym rozwiązaniem dla większości witryn wielojęzycznych, ponieważ dzielą autorytet SEO z domeną główną. Poddomeny sprawdzają się, gdy każda wersja językowa musi funkcjonować jak półniezależna witryna. Domeny krajowe wysyłają najsilniejszy sygnał geotargetowania, ale wymagają oddzielnych działań SEO dla każdej domeny.

Google traktuje każdą domenę krajową najwyższego poziomu (ccTLD) jako całkowicie odrębną witrynę. Poddomeny są częściowo niezależne – czerpią pewną część autorytetu z domeny głównej, ale nie w całości. Podkatalogi są traktowane jako integralna część domeny głównej, dzięki czemu bezpośrednio korzystają z istniejących linków zwrotnych i pozycji w wynikach wyszukiwania.

Nie. Krajowa domena najwyższego poziomu (ccTLD) jest przydatna w konkretnym kraju, ale zaczyna od zera pod względem autorytetu SEO. Dla większości firm struktura podkatalogów z tagami hreflang zapewnia te same korzyści w zakresie kierowania treści bez dodatkowych nakładów. Oddzielne domeny opłacają się, gdy dysponujesz lokalnymi zespołami, podmiotami prawnymi w poszczególnych krajach lub odrębnymi tożsamościami marki na poszczególnych rynkach.

Tak, ale to bolesny proces. Przeniesienie strony z subdomeny lub krajowej domeny najwyższego poziomu (ccTLD) do podkatalogu wymaga skonfigurowania przekierowań 301 dla każdego przetłumaczonego adresu URL, a pozycje w wynikach wyszukiwania zazwyczaj spadają w trakcie tej zmiany. Wybierz strukturę, która odpowiada Twojej obecnej sytuacji i planom na przyszłość, aby uniknąć konieczności przeprowadzania migracji w późniejszym terminie.

Żadne z powyższych. John Mueller, rzecznik ds. wyszukiwania w Google, stwierdził, że subdomeny i podkatalogi są traktowane tak samo. Praktyczna różnica wynika ze sposobu przekazywania autorytetu oraz z tego, ile pracy związanej z pozycjonowaniem trzeba powtórzyć dla każdej wersji językowej. W przypadku większości witryn wielojęzycznych to właśnie podkatalogi pozwalają najbardziej ograniczyć ten nakład pracy.