
Zacznijmy tę historię w lipcu 2015 roku, dwa miesiące przed narodzinami Weglot . Jestem sam w mojej kawalerce i czuję się bardzo przygnębiony. Po 2 latach pracy nad Spothers, Alexis (mój partner biznesowy) i ja zdecydowaliśmy się zrezygnować z naszego startupu.
Spothers było stroną internetową, którą współtworzyłem z moim przyjacielem z dzieciństwa Alexisem w 2013 roku. Była to witryna z ogłoszeniami z geolokalizacją (można było zobaczyć, co ludzie sprzedają na twojej ulicy za pomocą interfejsu mapy Google). Nigdy tak naprawdę nie wystartował, ale latem 2014 roku rzuciliśmy pracę, aby pracować nad nim w pełnym wymiarze godzin. W tamtym czasie byliśmy bardzo optymistyczni (i prawdopodobnie patrzyliśmy na niewłaściwe wskaźniki) i myśleliśmy, że wzrośnie, gdy tylko skupimy się na nim w 100%.
Przez rok pracowaliśmy nad nim w pełnym wymiarze godzin. Przez 6 miesięcy uczestniczyliśmy w programie Microsoft Ventures i staraliśmy się rozwijać naszą bazę użytkowników. Próbowaliśmy wielu różnych rzeczy, takich jak udział w wydarzeniach z używaną odzieżą, skrobanie stron internetowych, kupowanie przedmiotów od ludzi na naszej własnej stronie internetowej, aby rozruszać naszą działalność. Pamiętam, że w tym czasie byliśmy bardzo pozytywnie nastawieni i zawsze myśleliśmy, że w pewnym momencie wszystko pójdzie w górę.
Czasami pojawiał się artykuł w gazecie lub wzmianka w telewizji. Ruch na naszej stronie internetowej wzrastał, a my byliśmy bardzo podekscytowani.
Niestety, nasze działania nie przynosiły rezult atów i w lipcu 2015 roku poczuliśmy, że nie możemy już nic więcej zrobić. Kiedy przestaliśmy patrzeć na ruch lub liczbę reklam na naszej stronie internetowej, a raczej na liczbę dokonywanych na niej transakcji, zdaliśmy sobie sprawę, że jest ona bliska zeru. W tym samym czasie Facebook uruchamiał swój rynek reklam, co dodawało konkurencji na i tak już bardzo konkurencyjnym rynku. Gdy ściany zaczęły się zamykać, zdaliśmy sobie sprawę, że Spothers nigdy nie stanie się tym, czego chcieliśmy i że nasze marzenie nigdy się nie spełni.
W czwartek 30 lipca, pamiętam, że był koniec popołudnia i siedzieliśmy w moim mieszkaniu z Alexis i zdaliśmy sobie sprawę, że nie mamy już żadnych pomysłów.
Wcześniej robiliśmy wiele rzeczy, które nie działały, ale tego popołudnia po prostu nie mieliśmy już pomysłów i naprawdę czuliśmy się jak na końcu drogi. Postanowiliśmy przemyśleć to wieczorem i przegrupować się następnego dnia. Alexis wrócił do siebie, a ja pojechałam odwiedzić rodzinę. Pamiętam, że przez całą noc byłem pogrążony w myślach, udręczony, bez opcji i z poczuciem, że straciłem cały rok na nic.
W ciągu tego roku obejrzałem wiele świetnych wykładów i przeczytałem wiele artykułów o wielkich przedsiębiorcach i gdzieś w ich historii sukcesu zawsze był moment, w którym nie mieli nic, ale walczyli i w końcu przez to przeszli. Może to była walka w naszej historii, może powinienem wytrwać i nie rezygnować, pomyślałem.
Ale naprawdę nie widziałem żadnej drogi do sukcesu tego wieczoru i poszedłem spać, myśląc, że nadszedł czas, aby iść dalej.
Następnego ranka Alexis wróciła do mnie i również zdała sobie z tego sprawę. Nie było już nic do zrobienia i musieliśmy przestać. Rozmawialiśmy przez około godzinę i on wyszedł. Alexis i ja pozostaliśmy w bardzo dobrych stosunkach i nadal jesteśmy przekonani, że byliśmy dobrym zespołem, ale pracowaliśmy nad niewłaściwym projektem. Zabawne jest to, że Alexis również stworzył startup po Spothers, o nazwie Cyclofix, który działa do dziś!
Siedziałem więc sam przy stole i nie miałem nad czym pracować. Całe moje zeszłoroczne skupienie zniknęło. Spothers był czymś więcej niż tylko projektem. Był to mój pierwszy startup, więc miałem z nim silny związek emocjonalny, było to coś w rodzaju "mojego dziecka" i jego utrata była druzgocąca.
Nie sprzedaliśmy strony, po prostu przestaliśmy ją prowadzić. Wtedy myślałem, że to czysta strata czasu bez żadnej wartości. Nawet jeśli byłem pewien, że to słuszna decyzja(wiedziałem, że czas spędzony nad tym projektem nie sprawi, że będzie on działał, były silniejsze siły, z którymi i tak nie mogliśmy walczyć), było to przygnębiające uczucie. Teraz będę musiał ogłosić to mojej rodzinie i przyjaciołom, a to będzie trudne (okazało się, że nie było).
Dobrą rzeczą jest to, że koniec Spothers był 2 dni przed moimi wakacjami. Podczas dwutygodniowego urlopu starałem się zrelaksować i zastanowić, co dalej: szukać pracy czy zacząć coś innego. W tym czasie rozważyłem wszystkie za i przeciw.
Wróciłem z wakacji 16 sierpnia i zacząłem szukać pomysłów. Dla mnie nie oznaczało to wczesnego wstawania, uprawiania jakiegoś sportu i bycia super produktywnym, jak zwykłem czytać w niektórych wpisach na blogach innych przedsiębiorców. Ponieważ nie miałem żadnych zobowiązań, spałem do 12:00, gotowałem makaron i surfowałem po Internecie przez cały dzień.
Ponieważ było lato, a moje studio było małe, po kilku godzinach spędzonych w pomieszczeniu czułem się uciskany, więc każdego dnia brałem klapki i przez godzinę spacerowałem po mojej dzielnicy.
Pamiętam wyraźnie, że chodziłem bardzo powoli i tworzyłem wyimaginowane scenariusze z wyimaginowanymi pomysłami, wpatrując się w ziemię. Te spacery były najbardziej produktywnymi momentami dnia.
Po kilku dniach miałem swój pierwszy pomysł na aplikację mobilną do przekazywania darowizn. Pomyślałem, że kiedy przekazujemy darowizny na cele charytatywne, zawsze robimy to na komputerze, a nie na telefonie komórkowym. Dlaczego i jak mógłbym to zmienić?
Tym razem, w porównaniu do Spothers, nie chciałem tracić czasu. Chciałem szybko uzyskać informacje zwrotne i zobaczyć, że ludzie są zainteresowani, zanim poświęcę na to czas. Zamiast więc coś opracowywać, wszedłem na tuzin stron charytatywnych i wysłałem wiadomości za pośrednictwem formularzy kontaktowych, aby zaoferować swoją pomoc jako programista za darmo, aby lepiej zrozumieć, czego brakuje w świecie darowizn. Oto e-mail, który wysłałem w tamtym czasie.

Tłumaczenie:
Cześć David,
Jestem młodą aktywną osobą i chciałbym pomóc. Nie mam pieniędzy, ale mam czas i umiejętności kodowania. Widziałem, że nie macie aplikacji mobilnej. Chciałem wiedzieć, czy byłbyś zainteresowany stworzeniem przeze mnie aplikacji mobilnej (do przekazywania darowizn i wysyłania powiadomień do członków). Oczywiście nie proszę o nic w zamian.
Po prostu daj mi znać, jeśli jesteś zainteresowany
Najlepiej,
Nie byłem pewien, czy to dobry, czy zły pomysł, więc nadal chodziłem na spacery i myślałem o innych pomysłach. Chciałem przetestować kilka pomysłów równolegle. Czułem się pod dużą presją czasu, więc nie mogłem ryzykować realizacji tylko jednego pomysłu. Musiałem znaleźć więcej niż jeden pomysł, ale także jakiś rodzaj walidacji.
Pomysł na Weglot , API tłumaczeniowe, pojawił się właśnie podczas takiego spaceru. W poniedziałek 31 sierpnia wciąż próbowałem myśleć o pomysłach, a ponieważ dobre pomysły nie przychodziły naturalnie (przynajmniej nie dla mnie), po prostu myślałem o losowych słowach, a potem zastanawiałem się, czy to dobry pomysł. W tamtym czasie API było czymś wielkim i wiele udanych startupów było "API SMS-ów" lub "API e-maili" itp.
Żartowałem więc, wstawiając losowe słowa po "API", czasami nic to nie znaczyło. Na przykład "API samochodów", "API supermarketów", "API makaronów", "API rodzin", a nawet "API API" itp... W pewnym momencie tej mieszanki dorzuciłem "API tłumaczeń", ale tego dnia nie myślałem o tym zbyt wiele.
Następnego dnia, znowu na spacerze, próbowałem ponownie myśleć o pomysłach, tym razem starając się bardziej skupić na moich mocnych stronach. Byłem sam, więc jeśli miałbym odnieść sukces w jakimś pomyśle, to prawdopodobnie w czymś, co lubiłem i w czym miałem przewagę nad innymi, na przykład w kodowaniu.
W tym czasie projekt charytatywny utknął w martwym punkcie. Niewiele osób na niego odpowiedziało, a ja myślałem, że nie jestem odpowiednią osobą. Nie miałem żadnej przewagi, ponieważ nie byłem szczególnie zaangażowany w żaden z nich. Porzuciłem ten pomysł po 10 dniach. Następnie próbowałem wymyślić pomysły, które byłyby bardziej zorientowane na deweloperów.
Samodzielnie rozwijałem stronę dla Spothers przez rok, więc napotkałem wiele problemów. Za każdym razem jednak pojawiało się dobre API, takie jak Sendgrid, Stripe, Twilio itd... Jednak kiedy 3 miesiące wcześniej próbowałem przetłumaczyć Spothers na kilka języków, nie było to takie proste.
To właśnie tutaj powrócił mój pomysł "API tłumaczenia". Podczas mojego zwykłego codziennego spaceru próbowałem wyobrazić sobie, co to oznacza i jak to będzie działać. Mógłbym używać Tłumacza Google do tłumaczenia i łączenia go ze stronami internetowymi innych osób. Ok, ale jaka byłaby wtedy wartość w porównaniu do zwykłego korzystania z Tłumacza Google?
Ludzie muszą kontrolować jakość tłumaczeń 💡. Ok, w takim razie mogę zapisać tłumaczenie w bazie danych i dać ludziom możliwość jego zmiany. Ok, ale wtedy zapisałbym tłumaczenia ze wszystkich stron od potencjalnie wielu użytkowników!
To przerażające. To nie zadziała, pomyślałem. Cóż, może... przynajmniej dla jednej strony internetowej będzie dobrze, więc mogę spróbować.
Nie musiałem jeszcze myśleć o problemach, które pojawią się, jeśli moja strona będzie używana przez wiele innych stron internetowych. Wtedy byłby to „dobry” problem. Czy dodałbym do strony kod JavaScript, aby wykonać wywołanie API i spróbować dynamicznie zmienić słowa? A może powinienem zrobić to po stronie serwera i użyć biblioteki PHP zamiast snippet JS?
Nie byłem pewien wielu rzeczy: czy można połączyć się z Google API, czy jest to darmowe, itp... Szybko przerwałem spacer i wróciłem do mieszkania, aby to sprawdzić. Byłem bardzo podekscytowany, aby zobaczyć, czy to możliwe. Szukałem tylko pod kątem wykonalności i po 20 minutach miałem wrażenie, że jest to możliwe.
Zacząłem więc kod od razu, ponieważ chciałem zobaczyć to w akcji, ponieważ nie byłem pewien, czy to naprawdę zadziała. Wszystko, co musiałem zrobić, to mały kod PHP, który łączy się z Tłumaczem Google, zapisuje tłumaczenie i zwraca je. Następnie zrobiłem mały kod javascript, który umieściłem na stronie Spothers (strona była opuszczona, ale wciąż online, co było dobre do testowania), który analizował HTML i wysyłał słowa do mojego API.
Pracowałem nad tym przez tydzień. Drugiego września zrobiłem kod PHP, który połączył się z API Yandex (podobnie jak Google Translate, ale z darmowym limitem, więc lepiej do testów). Następnie próbowałem umieścić go na stronie Spothers, ale potrzebowałem nazwy domeny publicznej i SSL, aby komunikacja była możliwa.
Tak więc 3 września pomyślałem o dobrej nazwie, która nadal byłaby dostępna, abym mógł kupić domenę .com. Próbowałem "polyglot.com", ale nie była dostępna, więc po kilku testach dostępności domen wpadłem na weglot.com. Była wystarczająco krótka, więc od razu kupiłem domenę - i tak chciałem przetestować.

I tak...narodził sięWeglot !
Tego samego dnia, w którym narodził się Weglot , utworzyłem konto AWS, aby udostępnić kod online. Potrzebowałem go online, aby móc wywołać go z innej strony internetowej (spothers.com). Ponieważ spieszyłem się z odpowiedzią, czy to zadziała, czy nie, tak naprawdę nigdy nie szukałem w Internecie, aby sprawdzić, czy ten pomysł już istnieje.
Okazało się, że były już inne produkty, które to robiły, ale wtedy o tym nie wiedziałem. Dowiedziałem się 2-3 tygodnie później. Nie jestem pewien, jak zareagowałbym, gdybym dowiedział się o tym przed kodowaniem.
W końcu zdecydowałem, że lepiej będzie tłumaczyć po stronie serwera, ponieważ tłumaczenie jest zawsze wykonywane po stronie serwera, gdy jest wykonywane ręcznie. Za przykład posłużyła mi biblioteka PHP Algolia. Naprawdę chciałem stworzyć coś, co będzie zintegrowane w taki sam sposób, jak w kodzie PHP, ponieważ myślałem, że to proste. Po kilku godzinach okazało się, że to działa. Strona spothers.com została przetłumaczona automatycznie za pomocą mojego kodu. To była pierwsza strona przetłumaczona przez Weglot!
Potem chciałem szybko sprawdzić, czy znowu stracę czas, czy nie (wciąż miałem z tyłu głowy, że muszę dostać wypłatę w ciągu maksymalnie 1 roku, bo inaczej zabraknie mi pieniędzy).
Chciałem zmusić ludzi do korzystania z niego i sprawdzić, czy go potrzebują. Oczywiście mój kod był zbyt "surowy" , więc przez tydzień kodowałem coś, co było w porządku dla ludzi. Bez projektu, ale z prostym interfejsem. Nie było nawet onboardingu. Ludzie rejestrowali się, a następnie kontaktowałem się z nimi ręcznie i dawałem im kod biblioteki PHP (jako ZIP) do dodania na ich stronie internetowej, a następnie mieli tłumaczenia i mogli je edytować za pomocą brzydkiego formularza.
Pomyślałem, że nawet jeśli strona Weglot jest brzydka, to będzie to dobry test, aby zachęcić ludzi do korzystania z niej. Jeśli ludzie nie będą z niej korzystać, dodanie designu tego nie zmieni. Ale jeśli będą z niej korzystać w obecnej formie, oznaczać to będzie, że istnieje rzeczywista potrzeba.
Nie odważyłem się publikować w startupowych grupach na Facebooku, ponieważ naprawdę nie byłem pewien, czy jest to dobre, czy nie i nie chciałem zmarnować tej "jednorazowej" okazji i zachować ją na później. Zamiast tego próbowałem skontaktować się z kilkoma osobami ręcznie na Facebooku.
Tak więc, mamy teraz 9 września i po raz pierwszy zwracam się do świata zewnętrznego. Moim celem było zapytanie kilku osób, czy chcą przetłumaczyć swoją stronę internetową, a jeśli tak, powiedzieć im, że mogę dać im kod, który zrobi to w 5 minut. Wiedziałem, że muszę porozmawiać z twórcą strony, ponieważ trzeba było zainstalować bibliotekę PHP.
Nie byłem pewien, czy to zadziała i nie spowoduje awarii strony, więc próbowałem skontaktować się z ludźmi, którzy mieli stronę internetową, ale jeszcze nie startup. Wiele osób nie odpowiedziało, ale jedna tak. Rozmowa, którą odbyliśmy, była całkowicie nieoczekiwana, a wartość, jaką wniósł do mnie tego dnia, była nieskończona.
Jérémy Dana był założycielem Early adopters (platformy, która łączy nowe produkty i pierwszych użytkowników). Natychmiast chciał przetestować bibliotekę i był bardzo podekscytowany , gdy zobaczył, że działa. Zasugerował, abyśmy porozmawiali przez Skype. Niesamowite było to, że mówił mi dokładnie, czego chce, a ja modyfikowałem kod na bieżąco, ponieważ nie chciałem go "zgubić". A potem mówiłem mu "Jest dobrze, to o co prosiłeś jest online", a on wciąż był online. Spędziliśmy 2 godziny online.
Rozmowa była kontynuowana 5 dni później. Byłem tak zmotywowany faktem, że miałem jednego beta testera, że ulepszyłem stronę internetową i zrezygnowałem z biblioteki PHP, zastępując ją snippet JS, snippet uznałem, że instalacja jest zbyt trudna. Pokazałem mu zmiany, a on ponownie był bardzo podekscytowany i kontynuował testowanie oraz prosił o dodanie nowych funkcji . W tym momencie zasadniczo rozwijałem usługę wyłącznie dla niego.
Wciąż wysyłałem e-maile do stron internetowych za pośrednictwem formularzy kontaktowych lub poczty elektronicznej. Nie mówiłem bezpośrednio ludziom, że mam coś do przetestowania, chciałem najpierw uzyskać odpowiedź. Przez większość czasu mi się to nie udawało, a kiedy już się udawało, wiele osób nie było zainteresowanych.
Mój e-mail brzmiał :
Cześć Théo,
Chciałem wiedzieć, czy Twoja strona internetowa "website.com" jest tylko w języku francuskim, czy też planujesz mieć ją również w języku angielskim, niemieckim itp.
Dzięki,
E-mail, który zwykle otrzymywałem, brzmiał mniej więcej tak:
"Cześć Rémy, przykro mi, że Twoja wiadomość trafiła do spamu ....
Na razie strona jest wciąż w fazie rozwoju, więc nie sądzę, aby była przydatna, ale dziękuję za wiadomość".
Po kilku dniach wysyłania wiadomości, udało mi się nakłonić 3 osoby do zainstalowania Weglot na ich stronie internetowej. Ważną rzeczą dla mnie nie było to, czy będą go nadal używać, chciałem tylko upewnić się co do 2 rzeczy:
Od 9 do 17 września kontaktowałem się z ludźmi i próbowałem nakłonić ich do zainstalowania usługi. A kiedy nie wysyłałem e-maili, poprawiałem projekt, aby był mniej przerażający dla ludzi. Nie był wcale piękny, ale po prostu "OK".
17 września udało mi się połączyć na Skype z innym testerem. Zainstalował on usługę i również był bardzo entuzjastycznie nastawiony. Zaproponował, że będzie promował narzędzie wśród swoich kolegów ze szkoły biznesu i poprosił o slajd. Oto, co mu wtedy dałem: pierwsza prezentacja Weglot!


W tamtym czasie byłem wyraźnie entuzjastycznie nastawiony. Fakt, że ludzie już zainstalowali rozwiązanie i korzystali z niego , dodawał mi otuchy i myślałem, że dobrym pomysłem może być skupienie się na nim. Ale nie sam. Wiedziałem, że sam nie dam rady.
Prowadzenie startupu jest po prostu zbyt trudne. Przypomniałem sobie uczucie "doła", które miałem ze Spothers, kiedy nie działało zgodnie z oczekiwaniami. Posiadanie kogoś innego jest nie tylko dobre dla umiejętności uzupełniania się, ale także dla kogoś, z kim można podzielić się ciężarem. Ktoś, na kim można polegać. Ktoś, kto może cię podnieść, gdy uderzysz w ścianę.
Potrzebowałem współzałożyciela...
W sierpniu zadzwoniłem do Balthazara z "The Family" - sieci przedsiębiorców, w której działaliśmy - aby poinformować go, że zatrzymujemy nasz startup "Spothers". Jego odpowiedź brzmiała: "Nie ma problemu, czy chcesz, żebym skontaktował cię z innymi przedsiębiorcami szukającymi nowych pomysłów na wypadek, gdybyś uruchomił coś nowego?". Powiedziałem "Jasne".
A 9 września Balthazar oddzwonił do mnie z pytaniem, czy nie chciałbym spotkać się z kimś bardziej "zorientowanym na biznes", kto szuka współzałożyciela i pomysłów. Zgodziłem się i tydzień później spotkałem Augustina w kawiarni.
Rozmawialiśmy o naszej podróży i o tym , jak znaleźliśmy się w miejscu, w którym jesteśmy teraz. Właśnie wrócił z Nowego Jorku, gdzie pracował w dziale fuzji i przejęć, ale czegoś mu brakowało. Chciał rozpocząć przygodę z przedsiębiorczością.
Właśnie upadł mój pierwszy startup i próbowałem odbić się od dna w ciągu roku. On również miał termin i podobnie jak ja, mógł wytrzymać tylko rok bez dochodu. Wtedy zaczęliśmy wymieniać się pomysłami. Rozmawiałem z nim o aplikacji do darowizn i o tym, że nie jestem do niej przekonany, on rozmawiał ze mną o pomyśle na księgowość (coś w rodzaju PayFit), a potem powiedziałem mu o Weglot i o tym, że mam już użytkowników i wierzę, że powinniśmy nad tym popracować.
Od razu spodobał mu się pomysł i fakt, że był to problem, z którym sam się zetknąłem jako programista. Zapytał mnie, jak może pomóc, a ja odpowiedziałem, że potrzebuję ludzi, którzy zainstalują go na swoich stronach internetowych i przekażą opinie. Na tym etapie nigdy nie rozmawialiśmy o tworzeniu spółki i podziale udziałów. To była czysta egzekucja i upewnienie się, że ludzie są zainteresowani tym narzędziem.
Zaczęliśmy więc współpracować dzień po tym, jak się poznaliśmy. Augustin wysyłał e-maile i wiadomości na Facebooku do każdego, kto miał stronę internetową, aby zmusić ich do zainstalowania biblioteki JS. Chodził również do NUMA, przestrzeni coworkingowej dla startupów w Paryżu, i bezpośrednio prosił ludzi o jej zainstalowanie.
Dzięki Augustinowi otrzymywałem wiele informacji zwrotnychi każdego dnia ulepszałem Weglot . Ale na tym etapie najważniejszą rzeczą było nadal zachęcenie ludzi do wypróbowania go, więc skupiałem ponad 50% mojego czasu na znalezieniu użytkowników.
Pod koniec września otrzymaliśmy spójne informacje zwrotne od użytkowników, co oznacza, że były one zbieżne z kilkoma kluczowymi punktami. Podobało im się, jak łatwa była instalacja i "efekt wow", gdy zobaczyli przetłumaczoną witrynę. Jednak wiele osób korzystało z WordPressa i chciało rozwiązania WordPress (wtyczki WordPress). Ludzie byli również zaniepokojeni jakością tłumaczenia, więc podczas prezentacji narzędzia kładliśmy większy nacisk na fakt, że wszystkie tłumaczenia można edytować.
W tym czasie Augustin i ja w ogóle nie znaliśmy WordPressa, ale ponieważ ludzie nie chcieli instalować biblioteki Javascript bezpośrednio, zdecydowaliśmy się stworzyć wtyczkę WordPress, aby więcej osób mogło ją zainstalować.
Stworzyłem wtyczkę, która dodawała tylko kod JS na stronach HTML. W WordPressie była mała strona administratora, na której wprowadzałeś klucz API i języki i to wszystko. Ta wersja wtyczki nie była skomplikowana i została stworzona w ciągu jednego popołudnia.
Następnie zaczęliśmy organicznie pozyskiwać użytkowników WordPressa , ponieważ zostaliśmy wymienieni w oficjalnym repozytorium wtyczek. Ale była to może 1 osoba dziennie pobierająca wtyczkę i zwykle jej nie zachowująca. Tak więc nasi testerzy / użytkownicy nadal pochodzili z naszych ręcznych e-maili.
Za każdym razem, gdy ktoś instalował wtyczkę, śledziliśmy każdy jego ruch. Czy ktoś jej używał? I w jaki sposób? Wysyłaliśmy e-maile po zasubskrybowaniu przez użytkownika (oczywiście ręcznie, nic nie było zautomatyzowane), a następnie w dniu +1, dniu +3 itd... Zasadniczo pytaliśmy, czy wszystko jest w porządku i jakie funkcje chcieliby mieć.
Najbardziej przydatne opinie pochodziły od osób, które przestały go używać po kilku dniach. Głównym powodem było SEO. Rzeczywiście, ponieważ tłumaczyliśmy za pomocą Javascript (po stronie klienta), nasze rozwiązanie nie działałoby dla Google. Oznacza to, że przetłumaczone wersje nie byłyby indeksowane w Google. I to był duży problem.

W tym miejscu powrócił dylemat JS vs PHP. Czy powinniśmy nadal pracować nad biblioteką JS, która była łatwa do zainstalowania, ale nie miała wielojęzycznego SEO (więc nie była rozwiązaniem długoterminowym), czy też powinniśmy skupić się na integracji PHP, która była zbyt trudna dla ludzi do zintegrowania? Rozwiązanie przyszło od użytkowników WordPressa.
Rzeczywiście, ponieważ właśnie opracowałem wtyczkę WordPress, zauważyłem, że programiści wtyczek mogą uzyskać dostęp do kodu strony internetowej po stronie serwera , więc możliwe było zawinięcie naszej biblioteki PHP wewnątrz wtyczki i połączenie dwóch zalet naszego nowo narodzonego rozwiązania:
Tak więc pod koniec października przebudowałem wtyczkę od podstaw, bez Javascript, aby mieć pełne rozwiązanie PHP.
Po tygodniu mieliśmy łatwy w instalacji i kompatybilny z SEO produkt przeznaczony wyłącznie dla użytkowników WordPressa. Wtedy podjęliśmy ważną decyzję. Przez jakiś czas zamierzaliśmy skupić się tylko na WordPressie, ponieważ w tym momencie nasz produkt był najlepszy.
Skontaktowaliśmy się ze wszystkimi użytkownikami WordPressa, którzy wcześniej chcieli wtyczki lub odrzucili nas z powodu SEO, aby poinformować ich, że mamy nowe rozwiązanie. Wraz z użytkownikami WordPressa, którzy odkryli nas bezpośrednio z publicznego katalogu WordPressa, mieliśmy teraz stały przepływ rejestrujących się osób (5 dziennie) i produkt, który można było kupić.
Teraz czekaliśmy na naszego pierwszego klienta, który w końcu potwierdzi, że istnieje potencjał biznesowy...
Augustin i ja przeczytaliśmy na jednym z blogów, że jeśli uda ci się zachęcić 10 niepowiązanych ze sobą osób do zakupu twojego produktu, to możesz mieć coś wartościowego. Naprawdę uważam, że to prawda i że nie powinieneś polegać na ludziach mówiących "masz świetny produkt" lub "to, co robisz, jest niesamowite". W rzeczywistości nie mają oni żadnego interesu w mówieniu, że to jest złe, więc zawsze będą próbowali cię zadowolić. To ludzkie i całkowicie w porządku.
Najlepszym sposobem na sprawdzenie, czy masz potencjalną firmę, jest skłonienie osób, których nie znasz (nie znajomych), do zapłacenia za Twój produkt. Jeśli otrzymasz 1, to świetnie, ale uzyskanie 10 jest bardziej spójnym sygnałem, że coś masz.
Tak więc Augustin i ja rozpoczęliśmy tę misję w październiku 2015 roku. W tym czasie mieliśmy kilka osób, które wypróbowały produkt i utrzymywały go na swojej stronie internetowej przez kilka dni/tygodni po początkowym teście. Oczywiście było to dla nich przydatne i codziennie tłumaczyli swoją stronę internetową. Ale był też całkowicie darmowy, więc zastanawialiśmy się, co by zrobili, gdyby nie był darmowy. Zapłaciliby czy odinstalowali?
Więc w tym samym miesiącu zmieniliśmy naszą mowę dla nowych użytkowników i mówiliśmy o "okresie próbnym". Na razie była darmowa, ale po 2 tygodniach trzeba było zapłacić lub przestać z niej korzystać. Zintegrowaliśmy formularz płatności na naszej stronie internetowej i dodaliśmy stronę cenową z unikalnym planem: 15€/miesiąc, wszystko bez ograniczeń.
Następnie rozmawialiśmy z użytkownikami, upewniając się, że nie mają problemów z obecnym rozwiązaniem i czekaliśmy, aż ktoś zdecyduje się na subskrypcję

5 listopada stało się, nasz pierwszy klient. Doskonale pamiętam ekscytację, gdy otrzymałem e-mail od Stripe z powiadomieniem o nowym subskrybencie:

Czuliśmy, że te 15 euro to początek czegoś. Oznaczało to, że produkt miał jakąś wartość. Naprawdę myśleliśmy, że możemy dotrzeć do tych 10 płacących klientów. Pomyśleliśmy, że jeśli udało nam się zdobyć 1, to możemy zdobyć 2, robiąc to samo. A wtedy 10 nie jest już tak daleko.
W listopadzie i grudniu trzymaliśmy się jednego celu: jak najszybciej zdobyć 10 płacących klientów. Skupiliśmy się na 2 następujących zadaniach:

W tym celu ręcznie wysyłaliśmy klientowi osobne wiadomości e-mail. Bez żadnej automatyzacji. Zasadniczo wchodziliśmy na stronę klienta i udzielaliśmy mu osobistych porad, takich jak:
"Hej, wygląda na to, że zarejestrowałeś się, ale nie użyłeś go na swojej stronie traveltoberlin.com, może nie zadziałało? Mogę pomóc, ponieważ byłoby miło mieć swoją stronę również w języku niemieckim! Po prostu powiedz mi, jestem twórcą wtyczki, więc mogę pomóc".
"Hej, wygląda na to, że zintegrowałeś Weglot , ale nie jest on zbyt widoczny, czy chciałbyś, żebym zrobił jakiś kod CSS, aby pasował do projektu Twojej witryny?"
W ten sposób udało nam się przekonwertować kilka kolejnych osób i 31 grudnia osiągnęliśmy liczbę 7 płacących klientów. W tym czasie dodaliśmy również roczną płatność jako opcję (wcześniej była tylko miesięczna). W grudniu otrzymaliśmy pierwszą roczną płatność w wysokości 150 euro. Zwiększyło to naszą pewność siebie i nadal ciężko pracowaliśmy, aby jak najwięcej osób się zarejestrowało.
Stopniowo przestawiliśmy się z zimnego e-mailingu wychodzącego na przychodzący. Oznacza to, że przestaliśmy wysyłać e-maile do ludzi, ale skupiliśmy się bardziej na zwiększeniu liczby osób, które same się zarejestrowały.
W grudniu i styczniu skupiliśmy się na osiągnięciu pierwszej strony w katalogu WordPress ze słowami takimi jak "translate" lub "multilingual". W tym celu ulepszyliśmy naszą listę, nagrywając film demonstracyjny, jasno wyjaśniając, co robi wtyczka i zapewniając użytkownikom doskonałe wsparcie, aby uzyskać pozytywne recenzje. Strategia się opłaciła, a liczba rejestrujących się użytkowników wzrosła.
Równolegle skontaktowaliśmy się z wieloma blogami WordPress we francuskiej społeczności , aby zaprezentować to, co zbudowaliśmy. Wiele z nich nie odpowiedziało, ale jeden tak.
Fabrice był właścicielem WPFormation, bardzo wpływowego bloga w społeczności WP. Zgodził się z nami porozmawiać, więc mogliśmy mu pokazać, co stworzyliśmy. Posiadał dużą wiedzę na temat WordPressa i problemów z wielojęzycznością w WordPressie. Wiele wtyczek już istniało, ale te najczęściej używane w tamtym czasie miały wiele problemów. Udzielił nam cennych rad i opublikował pierwszy artykuł Weglot w grudniu.
Dało nam to ogromny impuls i pewną legitymizację w społeczności WordPress. W tym momencie zdecydowaliśmy, że weźmiemy udział jako sponsorzy w następnym WordCamp Paris - fizycznym wydarzeniu w Paryżu wokół WordPressa na początku lutego 2016 roku.
Do końca stycznia 2016 r. osiągnęliśmy 20 płacących klientów i byliśmy przekonani, że mamy początek biznesu.

To właśnie wtedy zdecydowaliśmy z Augustinem o utworzeniu firmy. Weglot został oficjalnie utworzony 3 lutego 2016 roku.
Byliśmy bardzo pewni, że mamy coś, z czym możemy pracować i co może się znacznie rozwinąć. Oczywiście walka trwała nadal i było wiele problemów, z którymi musieliśmy się stopniowo zmierzyć. Ale w porównaniu do mojego poprzedniego startupu, Spothers, tym razem mieliśmy "rynek" z nami.
To jedna z największych lekcji, jakie wyniosłem z prowadzenia nieudanego i działającego startupu.
Zaspokojenie potrzeby jest najważniejszą rzeczą, której należy szukać w pomyśle. Jeśli to zrobisz, będziesz płynąć z prądem i nawet jeśli nie jesteś dobrym pływakiem, będziesz szybszy niż mistrz olimpijski płynący pod prąd.
Najlepszym sposobem, aby zrozumieć potęgę Weglot wypróbowanie go samodzielnie. Wypróbuj go bezpłatnie i bez żadnych zobowiązań.
Najlepszym sposobem, aby zrozumieć potęgę Weglot wypróbowanie go samodzielnie. Wypróbuj go za darmo i bez żadnych zobowiązań.
Jeśli nie jesteś jeszcze gotowy, aby połączyć swoją stronę internetową, w panelu administracyjnym dostępna jest strona demonstracyjna.